Przy JPK VAT wysyłka była formalnością — kilka kliknięć i UPO. Przy JPK CIT to osobny projekt sam w sobie. Powód jest prozaiczny: skala danych. Plik JPK_KR_PD nie jest deklaracją, tylko cyfrowym odlewem całorocznych ksiąg, a to potrafi oznaczać nie megabajty, lecz gigabajty. I właśnie na tym ostatnim metrze — między gotowym XML a potwierdzeniem z urzędu — najwięcej rzeczy idzie nie tak. Poniżej trzy bariery, o które realnie rozbija się wysyłka, i jedna pułapka, której bramka MF w ogóle nie wyłapie.