Wojna nie dawała wyboru, a niemiecka machina rekrutacyjna nie znała litości. Jak Polacy z Pomorza trafiali do Waffen-SS? To historia przymusu ukrytego pod słowem „ochotnictwo”. Gdy fronty pochłaniały setki tysięcy żołnierzy, młodzi mężczyźni z III grupy DVL stawali się dla SS łatwym celem – jedni po służbie w RAD, inni po przeniesieniu z Luftwaffe. Wystarczyło być w odpowiednim wieku i mieć pecha urodzić się po niewłaściwej stronie Wisły. Poniższy fragment pochodzi z książki Polacy w Waffen-SS.